Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu

Neogotycka perła przy ul. Szajnochy

Na rogu ulicy Karola Szajnochy wznosi się imponujący gmach, którego strzeliste wieże i czerwona cegła od razu przyciągają wzrok. To Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu, jeden z najpiękniejszych budynków neogotyckich w mieście.

Obiekt powstał według projektu Richarda Plüddemanna – architekta miejskiego, który miał ogromny wpływ na wygląd Wrocławia przełomu XIX i XX wieku. Budowę ukończono w 1905 roku, a pierwotnie mieściła się tu Miejska Biblioteka Publiczna.

Po II wojnie światowej gmach przejęła Biblioteka Uniwersytecka, która do dziś gromadzi i chroni bezcenne zbiory. W jej wnętrzach znajdowały się zarówno współczesne książki naukowe, jak i rękopisy, starodruki czy mapy o wielkiej wartości historycznej.

Przez lata Uniwersytet Wrocławski próbował sprzedać obiekt, jednak jego nietypowa konstrukcja – żeliwne, ażurowe stropy i wielkie przestrzenie magazynowe – utrudniała przekształcenie go na funkcje komercyjne. Ostatecznie zdecydowano, że gmach pozostanie w rękach uczelni i zyska nowe życie jako Archiwum Uniwersytetu Wrocławskiego.

W dawnej reprezentacyjnej czytelni powstanie przestrzeń wystawowa i pracownia digitalizacji, a pozostałe kondygnacje zostaną przekształcone w nowoczesne magazyny archiwalne. Dzięki temu budynek wciąż będzie służył nauce i kulturze, zachowując swój wyjątkowy charakter.

🎓 Fun Fact

Ze względu na swój bajkowy wygląd i strzeliste wieże studenci żartobliwie nazywają ten gmach „wrocławskim Hogwartem”. Wysokie okna i ceglaste elewacje naprawdę przywołują skojarzenia z zamkiem czarodziejów z powieści J.K. Rowling.

Co ciekawe, wrocławscy studenci mawiają też, że „magia” tego miejsca polegała kiedyś na… nieskończonych stosach książek, w których łatwo było się zgubić. Dla wielu pokoleń to nie tylko biblioteka, ale także przestrzeń wspomnień — pierwszych sesji egzaminacyjnych, długich godzin w czytelni i spotkań z przyjaciółmi.

Dziś, choć budynek zmienia swoje przeznaczenie, nadal budzi podobne emocje — jest symbolem wiedzy, wytrwałości i trochę właśnie tej „magii”, która zostaje w pamięci każdego, kto choć raz spędził tu czas.

Dodaj komentarz